Töxik Death – Sepulchral Demons
2020, High Roller Records
Z pewną dozą niechęci i mimowolnej pogardy patrzę na aktualną
społeczną degrengoladę. Nie jest to nowe zjawisko – jest ono przecież obecne od
bardzo wielu, wielu lat i na jego podwaliny składa się boomerska PRL-owska
mentalność, gloryfikująca beton i paździerz w swoistym love-hate relationship.
Z tymże przy okazji aktualnie panującej pandemii koronawirusa debilizm i
strukturalna pochwała idiotyzmu jest jeszcze bardziej widoczna.
Jak wiadomo, P*lacy to eksperci od sportu, motoryzacji,
polityki, ekonomii, katastrof lotniczych i medycyny. Każdy jeden musi mieć
swoje zdanie na każdy dowolny temat, niezależnie od tego czy się faktycznie na
czymś zna (i w jakim stopniu) czy też nie. P*lak nie jest otwarty na dyskusje.
P*lak nie jest otwarty na zmianę perspektywy. P*lak nie wie czym jest empatia i
myli mu się to z homeopatycznymi kroplami pani Grażynki spod szóstki. Dla
P*laka obca jest sztuka dyskusji, debaty czy rozmowy – rozmowa jest jak
najgłośniejszym wyrzygiwaniem swojego własnego zdania, serią oblanych żółcią
monologów, nie angażujących zmysłu słuchu, a także pracy mózgu, bo logika to
lewacki wymysł inteligenckiego ścierwa. Przykład zresztą płynie z góry – sami wszyscy
widzą jak wyglądają np. debaty prezydenckie. Nie mają nic wspólnego z rozsądną
dyskusją. A to raptem jeden z wielu licznych przykładów.
Dlatego także w kwestii tak poważnej jak organizacja systemu
ochrony zdrowia i epidemiologia globalna taki kanapowy janusz i statystyczny
andrzej też muszą mieć własne zdanie oparte na własnych wnioskach wysnutych z
wora uprzedzeń, krzywd, zawiści i jadu. Gdy noszenie maseczek wydaje się
rozsądnym i rekomendowanym przez FAKTYCZNYCH ekspertów rozwiązaniem, które
niskim kosztem społecznym i systemowym mogą wpłynąć na rzeczywiste ograniczenie
rozprzestrzenianie się groźnego wirusa, to P*laczek będzie robił na przekór. Bo
PRL go nauczył, że państwo jest złe i zawsze trzeba robić odwrotnie. Co, on
będzie przez cały dzień wąchał swój oddech z niemytej mordy o zepsutych zębach,
przecież to okropne. A zębów nie będzie mył, bo to lewacki pomysł, a jeszcze
przecież każą codziennie myć ręce z powodu tej pandemii, no poszaleli ci
ludzie, halyna, jak Piłat będę ronce umywać pogańsko! Pasta do zębów jest droga, a dentyści – jak nauczył nasz PRL i wczesne
lata 90-te – to sadyści i oprawcy, fu. Poza tym w masce nie da się oddychać.
Albo że wirus przez nią przechodzi czy coś. A to że tych dwóch argumentów nie
da się pogodzić, bo cząsteczka wirusa jest jakieś 120 razy większa od powietrza
to tam chuj, lewacka ideologia i zdejmijcie kagańce z mordy.
Swoją drogą to niesamowite, że inwigilacji i kagańcowania ze
strony państwa albo jakichś tajemniczych „ich” zawsze boją się foliarscy
nosacze, których nikt nigdy nie chciał by inwigilować i zniewalać, bo nikomu to
żadne korzyści nie przyniesie i żaden w tym interes.
Także będą te jebane leszcze dalej walczyć z niewidzialnym
wrogiem i domniemanym spiskiem, bo wiadomo że ten cały Covid-19 to wymysł big
pharmy, ściema i międzynarodowe lobby judeomasońskie, trzeba włączyć oczy i
otworzyć myślenie. Na pewno jak to powiesz osobie pod respiratorem, to jej stan
się poprawi.
Na koronwirusa nie ma jeszcze skutecznego leku, ani szczepionki – nie ma także
jednego działającego sposobu na jego zatrzymanie. Dlatego stosuje się model szwajcarskiego
sera: mamy kilka warstw – utrzymywanie dystansu społecznego, noszenie masek,
higiena rąk, szybkie i czułe testowanie. Każda z tych warstw nie jest
perfekcyjna, każda z tych warstw nie daje gwarancji odporności czy nawet
ograniczania rozprzestrzeniania, ale każda z tych warstw jest ważna, gdyż razem
działają w synergii. Ale przeciętny boomer i jego normickie potomstwo tego
nawet nie będą chcieli przyjąć do wiadomości
Dlatego w tym kraju lepiej nie będzie, zwłaszcza że post-PRLowscy
boomerzy wychowali następne pokolenie w tej samej mentalności kanapowych
wojowników plucia jadem, kolejne szwadrony ignoranckich ścierw. Dlatego lepiej
sobie włączyć nowy albumik od Toxik Death, który wydali już dobre kilka lat po
całkiem niezłym debiucie. Fajne granie przystające do rodowitej norweskiej
sceny pod egidą ich kolegów z Inculter, Condor, Nekromantheon i Deathhammer.
Bardzo dużo feelsów w stylu Hellbringera, a także fachowców z Cruel Force,
byście wiedzieli z jaką odmianą nieświętego speed/thrashu mamy do czynienia.
Inspiracje Darkness Descends również wyraźnie się w tym wszystkim przebijają i
naprawdę, płytka cacuszko.
Ocena: 5/6